Schodowski Artworks | Premiera książki
22353
post-template-default,single,single-post,postid-22353,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,select-theme-ver-1.7,wpb-js-composer js-comp-ver-4.3.4,vc_responsive

Premiera książki

Ukazała się moja debiutancka książka poetycka. Książkę można kupić TUTAJ. Dziękuję za blurby Trójcy Świetnej:

Schodowskiego pociągają wzniosłość, groza, przerażenie oraz kult zmieszanej i spotęgowanej rzeczywistości. Debiut, który odważnie przedkłada nieprzygotowanemu na nic czytelnikowi, jest kunsztowny i wyzywająco retroaktywny. Akt seksualny (przede wszystkim homoerotyczny) nabiera w nim charakteru rytuału, język natomiast dociera do poziomu askładniowej liturgii. Nie dajmy się poecie zbyt łatwo podejść: owszem, zaczyna Milion depesz stąd od poruszającego cytatu z GAUDEAMUS IGITUR Tymoteusza Karpowicza, ale i tak najistotniejsze pozostaje tu to, co ukryte, a więc – bezprzedmiotowe, niewysławialne sacrum poezji Celana, które Schodowski nietknięte próbuje przenieść we własną rzeczywistość, nie mniej niż u autora Działu śniegu (jak usiłuje nas o tym sugestywnie przekonać) opresyjną.

Karol Samsel


A co, gdyby nasycić mięso śpiewającego psa dzikim banem?
Porąbać ciszę z psychodelicznym rabanem?
Wysłać milczącą świetliście kłodę stąd do milionów polsk?
A w każdej milczątce przemycić ogień, ból i wrzask?

Schodowski wyżyma politprywatność, która śniła się naszym ojcom i pociła ich w środku nocek. Niech ta masa perłowa nadstawi ucha i oba wypchane wstydliwą sytością poliki. Bo jak ten Karpowiczowski prorok (…) do wiadra przepowiadam Wam – właśnie pierdolnęło tak jak trzeba, tak jak dawno powinno było.
Patryk Kosenda

To jest ryzykanckie i straceńcze – ale tylko w ten sposób pisać warto.

Joanna Mueller

 

No Comments

Post a Comment